sobota, 12 marca 2016

Rozdział 15

* Chester *
Czuję jak coś gramoli się na łóżko. Odwracam się w strone Amy ale trafiam na nos Axela.
- Co ty tu robisz, co ? - drapie psa po głowie. A niech sobie śpi. Nie mam nic do tego, że zwierzak leży na łóżku.
Sprawdzam zegar a tam dopiero dochodzi dwunasta.
Staram się zasnąć jednak nie mogę. Przewracam się z boku na bok i szukam wygodnej dla siebie pozycji. Na końcu przytulam psa i zasypiam ale ten o czwartej mnie budzi.
- Już idę z tobą tylko na mnie nie krzycz i idź po smycz - uśmiechnąłem się do czworonoga a ten poszedł po to co powiedziałem.
W tym czasie wstałem z łóżka i zajrzałem do szafy. No nic.. chyba trzeba będzie zrobić pranie. - stwierdziłem i założyłem czerwoną koszulkę oraz czarną bluze. Do tego dodałem ciemne spodnie i wcisnąłem trampki.
Axel tylko czekał abym powiedział, że idziemy na spacer. Ogon mu latał raz w prawo raz w lewo... w sumie dobra motła - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Chodź - powiedziałem i przypiąłem psa.
Otwierając drzwi prawie dostałem zawału.
W drzwiach leżał Mike. Wziąłem głęboki oddech ale to nie był dobry pomysł ponieważ od samego zapachu można się upić.
- Michael ? - szturchnąłem go w ramię.
- Spike ... - brak reakcji.
- Debilu obudź się - lekko go kopnąłem a ten zaczął coś jęczeć pod nosem.
Wywróciłem oczami i wyszedłem na szybki spacer z psem.
Wracając puściłem psa przed siebie aby wszedł do mieszkania.
Stanąłem przed zalanym Shinodą i pokręciłem tylko głową.
Wziąłem tego barana za pasek od spodni i podniosłem na ramiona. Przecież go nie będę ciągnął jak mopa przez pół salonu.
Zrzuciłem go z barków na kanape po czym otworzyłem wszystkie okna w domu.
Jebało jak po miesięcznej libacji alkoholowej.
Poszedłem się położyć a pies został pilnując Mike'a.
** Trzynasta **
W końcu wszyscy wstali... znaczy Amy wstała o dziesiątej ale stwierdziła, że sobie poleży.
Mike już dobre pół godziny jest przyklejony do sedesu i maluje tam piękne obrazy a Dave walczy z kacem przy kawie.

* Amy *

Do teraz nie wiem skąd Chester wytrzasnął tutaj Mike'a ale mniejsza o to.
- In The End ... - powiedział wychodząc z łazienki.
- W końcu. Już myślałem, że kibel cię porwał - zaśmiał się Phoenix.
- Bardzo śmieszne rudzielcu - no to sobie Mike narobił...
Dave wstał z fotela i stanął na przeciwko Spike'a.
- Coś ty powiedział ?
- Rudzielcu. Głuchy jesteś ?
- Nie masz prawa tak do mnie mówić - chwycił go za koszulkę sycząc.
- Dlaczego niby ?
- Zadajesz bezsensowne pytania.
- Dave zostaw go i tak sie nacierpiał - rzekłam a Dave przeklinając pod nosem dał mu spokój.
Nagle zaczęli na siebie wszyscy krzyczeć. Dave miał pretensje do Chaza, Mike do Dave'a a Chester stał i na nich krzyczał.
Pierdole taki dzień... wzięłam plecak, psa i wyjechałam do miasta. Nie mam ochoty słuchać tych oszołomów.
Jeździłam po marketach i szukałam dobrych żelków oraz pepsi. Gdy już je znalazłam ruszyłam do stoiska z gazetami.
Szczerze mam dość tej ciasnej klitki na ostatnim piętrze... chyba czas czegoś poszukać. Bo jeśli Dave stwierdzi, że przedłuża sobie wakacje w moim domu na czas nie określony to jebne.
Zaczęłam przeglądać gazete.
Blok, mieszkanie, kamienica, mały domek parterowy, willa z basenami, rzeźnia ...
Zaraz co ?! Rzeźnia jako dom ... wszystko wszystkim ale to ?!
Cofnęłam do strony z willą.
Duża powierzchnia; cztery pokoje, dwie łazienki, salon z aneksem, garaż, piwnica, strych, basen, jacuzzi i duży teren dookoła. Wszystko pięknie. Widać, że dom zadbany ale cena...
Zerkam na nią i widzę liczbę dość małą. Sto tysięcy ?! Jak za taką posesje ?!
What ?! Chyba pod wynajem na miesiąc.
Dzwonie na podany numer i odbiera jakaś staruszka. Może ma z siedem dyszek na karku.
Pytając o cene domu dowiaduje się, że ta kobieta mieszka sama i ten dom jest dla niej za duży. Chciałaby sprzedać dom lub zamienic na małe mieszkanko.
Wpadam na pomysł aby przyszła jutro i zobaczyła mieszkanie. Może akurat mi się poszczęści. Tylko przed tym musze pozbyć się tej trójki... - Wzdycham głęboko.

Tak O ! ... wena wróciła. Nie chce zamykać tego bloga bo go lubię i szanuje ale wy mnie już pewnie nie lubicie :(

1 komentarz:

  1. Kurczę, przeczytałam dzisiaj wszystkie rozdziały od początku! Bardzo mi się podoba! Pisz dalej i nie przestawaj :)

    OdpowiedzUsuń